Nawigacja

Facebook

Losowa Fotka

Aktualnie online

· Goci online: 1

· Uytkownikw online: 0

· cznie uytkownikw: 16
· Najnowszy uytkownik: maro

Kurs w Termach Maltańskich za nami

W miniony weekend odbył się kurs w Termach Maltańskich. Było … no, po prostu zajebiście.



Termy to bez wątpienia najlepszy „obiekt basenowy” w Polsce. Pięćdziesięciometrowy basen, który w ciągu godziny (a może i krócej, ale tyle akurat czasu spędziliśmy na obiedzie po powrocie, z którego okazało się, że …) można zamienić na dwa baseny 25-metrowe, fantastyczna, tropikalna „część rekreacyjna” (z której akurat nie korzystaliśmy ani trochę), ale najważniejsze to … pięciometrowej głębokości (na całej powierzchni!) basen „do skoków” (z wieżami, z których na szczęście nikt nie skakał nam na głowy, bo … jest zakaz kierownika!) o wymiarach ca. 25m x 25m, na którym można było ćwiczyć elementy nurkowania w głąb.

Do tego salka na wykłady i ćwiczenia oddechowe tuż obok wody, a więc … żyć, nie umierać! Można tylko pozazdrościć Poznaniakom, że mają to na co dzień!




My spędziliśmy tam tylko (i aż) dwa wytężające dni ale i tak byliśmy pod wrażeniem. Choć w sumie nie wiem czy większe wrażenie zrobiły na nas same Termy czy … kursanci. Takiej grupy nie jeszcze spotkaliśmy! Wyniki w statyce przekraczające 5 minut to jeszcze nic (to się w końcu, może niezbyt często, ale jednak zdarza na kursach), ale to, co studenci pokazali drugiego dnia w monopłetwie przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Prawie wszyscy po założeniu monówki na nogi (pierwszy raz w życiu!) radzili sobie w niej jakby się w niej urodzili. Czegoś takiego nikt z naszej trójki jeszcze nie widział. Żadnych problemów z kontrolą płetwy, utrzymaniem kierunku, pułapu czy pozycji, co przecież jest chlebem powszednim początkujących monofinerów! I gdyby to dotyczyło tylko jednej, wybranej osoby można by jeszcze zrozumieć, w końcu wybryki natury się trafiają, ale tak było ze wszystkimi!!!! Co więcej nie tylko brak było tych klasycznych problemów typowych dla wieku niemowlęcego finswimmera ale i inne elementy techniki były bez zarzutu! Usztywnienie górnej części tułowia, idealna pozycja głowy i rąk, ruchomość bioder, brak „bicia z kolan”! Jak to wszystko było możliwe?! Monstrualna fluktuacja statystyczna, która sprawiła, ze zebrała się unikalna grupa kursantów, czy może Kasia i Emilia są tak genialnymi instruktorkami?! Prawda pewnie jak zwykle leży pośrodku, w każdym razie kurs wypadł rewelacyjnie i trzeba tylko jak najszybciej zrobić kolejne jego edycje.

Poniżej i obok znajdziecie fotki z kursu autorstwa Kasi Talagi przedstawiające m.in. spektakularne balckouty prowadzącego zajęcia Tomka Nitki (na szczęście pozorowane:)




Komentarze

Brak dodanych komentarzy. Moe czas doda swj?

Dodaj komentarz

Zaloguj si, aby mc doda komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani uytkownicy mog ocenia zawarto strony

Zaloguj si lub zarejestruj, eby mc zagosowa.

Brak ocen. Moe czas doda swoj?
Wygenerowano w sekund: 0.02
1,968,570 Unikalnych wizyt