Nawigacja

Facebook

Losowa Fotka

Aktualnie online

· Gości online: 1

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 16
· Najnowszy użytkownik: maro

Wywiad z Cetim

Ceti w Berlinie 2009. Zdj?cie Radek Gaca



Tomek Nitka: Cze??. Na pocz?tek przedstaw si?.

Robert Celer: Robert Cetler, od wielu lat „Ceti”. Urodzi?em si? 35 lat temu. Pracuj? w Bydgoszczy. Ca?y czas mam kontakt z wod?, jestem ratownikiem, ucz? p?ywa?. Od nieca?ego roku jestem szcz??liwie ?onaty.

TN: Sk?d si? u ciebie wzi??o zainteresowanie freedivingiem?

RC: To by?o tak wiele lat temu, ?e ju? nawet nie pami?tam. Na pewno, jak u wielu ludzi, jaki? zwi?zek z tym mia? film „Wielki B??kit”, ale ta fascynacja by?a ju? dawniej, bo to jest tak, ?e jak kto? zaczyna co? robi?, to najpierw robi to co? nie?wiadomie, a dopiero potem zaczyna sobie zdawa? spraw? z tego, co to jest tak naprawd?. Dlatego my?l?, ?e jakie? zanurzanie si? pod wod? by?o wcze?niej, cho? mo?e jeszcze nie nazwa?bym tego freedivingiem. A ju? taka pe?na ?wiadomo??, to my?l?, ?e w?a?nie od „Wielkiego B??kitu”.

TN: Czyli nurkowa?e? jeszcze zanim zobaczy?e? film. Jak wiele lat wstecz mo?e to si?ga??

RC: Pewnie jak ka?dy dzieciak zanurza?em si?. Pami?tam, ?e jak je?dzi?em na wakacje nad jezioro, to zawsze fascynowali mnie ci, którzy schodzili pod wod?, a nie ci, którzy p?ywali po powierzchni. By? taki ch?opak, kolega starszy ode mnie, który mia? p?etwy. Bardzo mu ich zazdro?ci?em. On fascynowa? mnie kiedy wieczorem z mask? i p?etwami szed? sobie do jeziora i gdzie? tam pod wod? goni? za rybami.

TN: Czyli zacz??e? bardzo wcze?nie, ale „Wielki B??kit” to uporz?dkowa??

RC: Tak, a potem zobaczy?em w jakiej? francuskiej telewizji Umberto Pelizariego i to u?wiadomi?o mi, ?e to nie jest tylko fikcja filmowa, ale ?e ludzie gdzie? robi? to na powa?nie i naprawd?.

TN: A kiedy zacz??e? traktowa? freediving ju? nie w kategoriach rozrywki, ale na powa?nie?

RC: To by? chyba 1998, a mo?e 1997 rok. Wtedy mia?y miejsce u mnie pocz?tki jakby pseudotreningów czyli czego? co robi?o si? w sposób bardziej uporz?dkowany. W?a?nie w tym czasie pojawi?a si? informacja o pierwszych Mistrzostwach Polski, które robi? Darek Torebko. To zrodzi?o jak?? determinacj?, bo to znaczy?o, ?e to si? pojawi?o w Polsce w formie mo?e jeszcze nie takiej jak teraz, ale jednak by? to ju? freediving. Wzros?a motywacja i od tego czasu wiedzia?em ju?, ?e b?d? to robi?. I wówczas ponownie zobaczy?em Umberto Pelizzariego, tym razem w telewizji niemieckiej. Robi? jaki? rekord w sta?ym bala?cie, ju? nie pami?tam jaki. Zobaczy?em zdj?cia jak on p?ywa? z delfinami pod wod? i … to ju? wtedy wiedzia?em, ?e b?d? to robi?, chyba do ko?ca ?ycia.

TN: No, w?a?nie. To jest to co mnie u ciebie fascynuje. Jak ju? zacz??e? si? tym zajmowa?, to robisz to ca?y czas z jak?? niesamowita konsekwencj?. Nie wida? u ciebie momentów za?ama?. Nawet je?li w jakim? okresie jest gorzej, to zawsze potem prze?amujesz si? i ca?y czas idziesz do przodu, i tak jest od kilkunastu lat. Nie ma drugiej takiej osoby w polskim freedivingu.

RC: No, nie wiem, ja tego nie zaobserwowa?em.

TN: A ja to widz?. Ju? kilka razy wydawa?o mi si?, ?e nadchodzi koniec ery Cetiego. Pojawiali si? nowi ludzie, o których my?la?em, ?e za rok z pewno?ci? Ci? wyprzedz?. Pó?niej okazywa?o si?, ?e ci ludzie jako? schodzili na dalszy plan albo w ogóle przestawali uprawia? freediving, a ty jeste? jedyny, który konsekwentnie ca?y czas idzie do przodu. Naprawd? chyl? czo?o.

RC: Chwa?a bogu, ?e s? ci nowi ludzie, bo dzi?ki temu Ceti ca?y czas ma motywacj? do treningów!

TN: Pami?tam sytuacj? z 2004 roku. Wtedy troch? gorzej sz?o ci na basenie, przegra?e? ze mn? pierwszy Puchar Polski, a nawet nie stan??e? na podium. Wtedy my?la?em sobie, ?e na basenie to Ceti si? nie sprawdza. Tymczasem nie min?? rok, a przegoni?e? mnie.

RC: Chyba rok to nie, to chyba by?o troch? pó?niej, ale pami?tam jeden trening dynamiki w Piasecznie, u ciebie, kiedy prze?ama?em tak? granic?, która wydawa?a mi si? nie do pokonania. Pami?tam, ?e wcze?niej ca?y czas kr?ci?em si? wokó? setki. Wtedy troch? porozmawiali?my, da?e? mi kilka rad dotycz?cych techniki, rozlu?nienia no, i … zrobi?em jakie? 120 metrów. I nagle prze??cznik si? przestawi? na to, ?e mo?na jecha? dalej.

TN: Tak, to by?o po powrocie z zawodów na S?owacji. A potem nie min??y dwa miesi?ce, jak zadzwoni?e? do mnie i powiedzia?e? mi, ?e zrobi?e? 150 metrów. Strasznie mnie to wtedy zdo?owa?o, bo w tamtych czasach my?la?em, ?e na basenie to ja jestem królem nieodwo?ywalnym (?miech). Teraz to ty jeste?. Zmie?my teraz troch? temat. Powiedz co najbardziej kr?ci ci? we freedivigu? Co sprawia, ?e przez tyle lat z tak? konsekwencj? zajmujesz si? tym?

RC: Dla mnie to jest w?a?nie fajne, ?e jest nieustanny progres. Cz?owiek ci?gle uczy si? czego? nowego i tak naprawd? nigdy nie mo?na powiedzie?, ?e ju? si? osi?gn??o wszystko, co by?o do osi?gni?cia, ?e dotar?o si? do swojego limitu. Zawsze jest tak, ?e po zmianie treningu, punktu widzenia, po wprowadzeniu jakich? technicznych zmian w sprz?cie okazuje si?, ?e mo?na zrobi? co? wi?cej i to nie jest sekunda, dwie czy metr albo pó?tora tylko na przyk?ad dziesi?? metrów i pó? minuty. Wi?c ci?gle mnie fascynuje to, co jeszcze b?d? móg? zrobi?? Czy zrobi? 250 metrów, czy zatrzymam oddech na 10 minut? To jest taka w?a?nie fascynacja i to sprawia, ?e ca?y czas to robi?.

TN: Czyli mo?na podsumowa?, ?e jest to ci?gle poszukiwanie granic i ich przesuwnie. Czy tak?

RC: Tak, na pewno. Przynajmniej w moim przypadku, chodzi o to, ?e ci?gle mo?na si? poprawia?. My?l? te?, ?e kiedy ju? nie b?dzie mo?na tych granic przesuwa?, to motywacja zmieni si?. Ci?gle b?d? to robi? i b?d? mia? z tego frajd?, ale ju? nie je?li chodzi o wyniki, tylko z tego, ?e mog? si? zanurza? pod wod?, ?e mog? nurkowa? i mog? by? swobodny. Pami?tam, ?e tak by?o na pocz?tku, ta motywacja by?a w?a?nie taka, a potem z biegiem czasu, z biegiem lat ona si? zmienia?a i osi?gn??a charakter bardziej zawodniczy. I kiedy?, my?l?, ?e to b?dzie za ?adnych par? lat dopiero, wróc? do tej motywacji pierwotnej. Nie b?d? ju? wtedy my?la? ile si? mog? poprawi? i jak si? to prze?o?y na najbli?sze zawody.

TN: A w zwi?zku z tym czy nie my?la?e? o tym, ?eby uczy? ludzi, którzy chc? nurkowa? na zatrzymanym oddechu? To jest to, co ja teraz robi?, a zacz??em w momencie, gdy stwierdzi?em, ?e chyba nie przesun? ju? swoich granic dalej. I musz? powiedzie?, ?e to daje bardzo du?o satysfakcji. Wiem, ?e teraz by? mo?e jest na to za wcze?nie, bo jeste? w znakomitej formie i wci?? poprawiasz swoje wyniki, ale w przysz?o?ci?

RC: Chyba nie wcze?niej, jak za dziesi?? lat (?miech). A powa?nie, to my?l?, ?e z uczenia b?d? mia? tak? sam? frajd?. Ale musz? przyzna?, ?e boj? si? tego momentu, kiedy nie b?d? ju? osob?, która sama si? rozwija, b?d? uczy? innych i inni b?d? mnie prze?ciga?. Natomiast nawet wtedy, kiedy ucz? p?ywa? na basenie, bardzo cz?sto wprowadzam elementy nurkowania, zatrzymywania oddechu, bo wiem, ?e to dla osób, które ucz? si? p?ywa?, a szczególnie dla doros?ych, dla których jest to pierwszy kontakt z wod?, ?wiczenia z zakresu apnea maj? ogromne znaczenie. I to sprawia mi ogromn? frajd?, kiedy ci ludzie prze?amuj? swoje granice, do których w ogóle nie spodziewali si?, ?e mog? dotrze?. S? to cz?sto osoby, które wcze?niej w ogóle nie mia?y kontaktu z wod?, ba?y si? wody. I to sprawia mi ogromn? frajd?, wiec my?l?, ?e je?li chodzi o sam freediving to b?dzie podobnie. Ale na razie nie my?l? o tym, wci?? mam ogromn? motywacj? do treningów.

TN: Rozumiem, cho? gor?co namawiam do pomy?lenia o tym w przysz?o?ci, za te dziesi?? lat. Widzia?em ci? kilka razy w sytuacjach, kiedy radzi?e? ludziom, pomaga?e? im i widz?c twój ogromny spokój, sposób w jaki zwracasz si? do nich uwa?am, ?e masz podej?cie i ?e w tej dziedzinie te? na pewno by? si? sprawdzi?.

RC: Takie opinie, ?e mam podej?cie s?ysza?em na swój temat w odniesieniu do nauki p?ywania. My?l?, ?e analogonie mo?e by? w przypadku freedivingu. Chyba wi?c co? w tym jest.

TN: A z innej beczki. Powiedz mi czy mia?e? w czasie tych kilkunastu lat momenty za?amania, kryzysu kiedy przez d?u?szy czas nie udawa?o ci si? przesuwa? swoich limitów? Jak wtedy reagowa?e?? Czy mia?e? wtedy wra?enie, ?e nic ju? z tego nie b?dzie, rzucasz to itp. Czy te? zawsze wierzy?e?, ?e je?li nie teraz, to za pó? roku uda ci si? znów ruszy? do przodu?

RC: My?l?, ?e ka?dy ma takie chwile zw?tpienia, ty pewnie te? je mia?e? nie raz. Ka?dy, kto zajmuje si? chocia? troch? jakim? sportem zawodniczo, komu zale?y na wyniku, ?eby przesuwa? swoje osi?gni?cia ma te? okresy stagnacji kiedy trening przestaje dzia?a?, a my nawet nie mamy ch?ci, ?eby u siebie cokolwiek zmienia?. U mnie tak by?o wielokrotnie i w konkurencjach basenowych i w konkurencjach nurkowych. Teraz taki okres mam bardziej w konkurencjach g??boko?ciowych. W basenie widz?, ?e na dzie? dzisiejszy jestem w stanie si? poprawia?, jest progres. Natomiast z racji moich problemów z wyrównaniem ci?nienia jest jaka? stagnacja w nurkowaniu na g??boko??. Oczywi?cie te metry jako? id? do przodu, natomiast nie jest to tak, jak bym chcia?, ?eby by?o. Dlatego prze?ywam teraz okres niepewno?ci zwi?zanej z tym co b?d? móg? zrobi? dalej je?li chodzi o nurkowanie w g??b. Ale my?l?, ?e to b?dzie podobnie jak z konkurencjami basenowymi, ?e nagle zmieni? technik?, jaki? szczegó? i to ruszy do przodu i znowu b?d? szcz??liwy.

TN: A kiedy mia?e? takie momenty, to jak sobie z tym radzi?e? wcze?niej? Teraz widz? u ciebie wiar?, ?e mimo problemów jakie teraz prze?ywasz, za jaki? czas, kilka miesi?cy uporasz si? z nimi. Czy zawsze tak by?o?

RC: U mnie mo?e jest troch? odwrotnie (ni? u cz??ci innych nurków). Jedni chc? wystartowa? (w zawodach) i zaczynaj? trenowa?. Ja natomiast zawsze trenuj?, ?eby dopiero potem wystartowa?. W sensie takim, ?e trening jest u mnie priorytetem. To co osi?gam na zawodach jest tylko wypadkow? tego, ?e bardzo lubi? trenowa?. Lubi? ustawia? sobie plany treningowe, lubi? kombinowa? co mo?na do?o?y?, a co odj??, jaki trening mo?na stosowa? dodatkowo, co je??. To mnie fascynuje od strony zawodniczej – sam trening. Dlatego kiedy s? te momenty zw?tpienia, to zostaje w?a?nie sam trening, ch?? trenowania. Wtedy jest tak, ?e zaczynam co? zmienia?, i okazuje si?, ?e to pomaga i znowu wyniki id? do przodu. Nie jest nigdy tak, ?e wyniki, zawody stoj? u mnie na pierwszym miejscu. Dlatego nigdy nie odpuszczam sobie kompletnie. Zawsze trening jest najwa?niejszy, a co z niego wynika, to si? przek?ada na wyniki w zawodach. Nie jestem specjalnie uzdolniony jak na przyk?ad Piotrek Wawer, który wszed? do wody i zacz?? p?ywa? jakie? bardzo d?ugie dynamiki, czy jak Tomek Bryl, który robi ogromne statyki, czy nawet Mateusz (Malina), który pojecha? do Egiptu i zrobi? wszystkie rekordy narodowe w nurkowaniu g??bokim. Zawsze by?em takim, mo?e nie tytanem pracy, ale jednak obj?to?ciowo do?? du?o trenowa?em, bardzo to lubi?em. Nie tylko nurkowanie, lubi? te? cz?sto zagl?da? na si?owni?, mam ch?? do usprawniania siebie. I to si? przek?ada na to, ?e nie mam takich chwil, ?e teraz to ju? nic nie zrobi?, daj? sobie spokój. Raczej je?li teraz nic nie zrobi?, to mo?e spróbujmy zmieni? trening, mo?e troch? mniej albo troch? wi?cej czego?, i potem po pó? roku, a czasem nawet dwóch lub trzech znowu co? tam idzie do przodu. Jestem te? tak? osob?, która potrzebuje jakby lokomotywy. Ci nowi ludzie, którzy si? pojawiaj? dopinguj? mnie, ?eby ich goni? i ewentualnie przegoni?. Fajnie, ?e teraz jest Mateusz, bo on bardzo wy?rubowa? wyniki i dzi?ki temu motywacja znowu jest.

/
"Mateusz, jeszcze nie sko?czy?em!" Zdj?cie: Marcin "Pulek" Pulkowski

TN: Czyli nie mia?e? takich okresów, jakie mi si? przytrafia?y, ?e nie mia?em ju? kompletnie ochoty ?eby si? zebra? i i?? na basen, ?e jak patrzy?em na wod? (w basenie) to robi?o mi si? niedobrze.

RC: Chyba nie. Wprawdzie akurat teraz mam troch? dosy? wody, ale teraz jestem w bardzo intensywnym cyklu treningowym, wi?c to mo?e wynika po prostu ze zm?czenia. Natomiast kiedy przestaj? ?wiczy? i nie ma mnie na basenie przez powiedzmy tydzie? czy pó?tora tygodnia, to znów mam ch??, ?eby wle?? do wody. Jak mówi?em, to zawsze we mnie by?o, ?eby w tej wodzie siedzie?. Ponadto mam prac?, która sprawia, ?e nieustannie jestem blisko wody, wi?c z tym nie widz? problemu. Nie mam takich momentów, ?e ja ju? w ogóle nie chc? tego robi?. Tak nigdy nie by?o.

TN: Dla mnie to naprawd? niezwyk?e. Jak rozmawiam z ratownikami na swoim basenie, to oni mówi?, ?e maj? serdecznie dosy?. Siedz? tam po osiem (i wi?cej) godzin i cz?sto nie chce im si? nawet na chwil? wej?? do wody, bo wr?cz czuj? wstr?t. Tymczasem ty nie do??, ?e sp?dzasz tam ca?y dzie? pracuj?c, to jeszcze potem (albo przed) w tym samym miejscu trenujesz i nie odczuwasz znu?enia! Musisz naprawd? kocha? t? wod?!

RC: Rzeczywi?cie by?y takie sytuacje z Radkiem, kiedy siedzia?em na basenie na dwie zmiany od siódmej do dwudziestej drugiej. Radek dzwoni?, pyta? czy mo?na przyjecha? na trening, a ja na to, ?e oczywi?cie tak. I trenowali?my do godziny dwudziestej trzeciej, a wi?c zdecydowanie nie mam z tym problemów. Mog? by? bardziej lub mniej zm?czony, ale nigdy nie by?o tak, ?e nie mia?em ch?ci.

TN: Podziwiam! A powiedz co? wi?cej o samym treningu, jak on wygl?da. Wiemy ju?, ?e lubisz eksperymentowa?, zmienia? ale jak on wygl?da w ostatnim okresie.

RC: Dla mnie najwa?niejszy jest zaufany partner, osoba która ci? motywuje, nawet niekoniecznie asekuruje, cho? oczywi?cie wiadomo, ?e asekuracja jest niezb?dna. Ale dla mnie liczy si? motywacja jak? daje jego obecno??. Na przyk?ad mówimy sobie, ?e dzi? robimy to i to i nie ma przebacz. To jest bardzo wa?ne nie tylko w naszym sporcie, ale i w wielu innych, na przyk?ad w treningu si?owym. To ten partner mówi np. stary do?ó? jeszcze te 25 metrów. Ja robi? to wi?c ju? nie tylko dla siebie, ale te? dla tej drugiej osoby, a z drugiej strony t? osob? motywuj? w ten sam sposób.

TN: A kto jest u ciebie tym partnerem najcz??ciej?

RC: Teraz Adrian Kwiatkowski – b?dzie startowa? w Józefowie. I jest to typ troch? zbli?ony do mnie, czyli kto? kogo fascynuje sam proces przygotowa?, treningów. Cz?sto o tym rozmawiamy, staramy si? uk?ada? plany treningowe. Zarazem jest to cz?owiek, który te? nie jest jako? specjalnie uzdolniony, który do wszystkiego musi dochodzi? w?asn? prac?. A wi?c tu akurat si? zgrali?my. Wcze?niej oczywi?cie doskona?ym partnerem by? Radek, ale ostatnio z ró?nych powodów nie ma on tyle czasu i mo?liwo?ci, ?eby dotrzymywa? mi kroku w treningu. Adrian jest cz?owiekiem jeszcze m?odym, pe?nym zapa?u i nie obci??onym obowi?zkami tak jak Radek. Ponadto jest ratownikiem na tym samym basenie, wi?c lepiej si? to nie mog?o zgra?. Ostatnio zastanawiali?my si? co by by?o gdybym umówi? si? z Mateuszem Malin? na dwa, trzy tygodnie na wspólny trening basenowy. By?aby wtedy ogromna presja, pewnie by?oby du?o blackoutów, ale my?l? te?, ?e wynik znacznie by si? podniós?.
Natomiast je?li chodzi o sam trening, to staram si? trenowa? trzy razy w tygodniu na si?owni, ?eby wzmocni? mi??nie i mie? si?? p?yn??. W ró?nych konfiguracjach, czasem wi?cej powtórze?, czasem mniej. Czasem wi?cej si?y, czasem wi?cej wytrzyma?o?ci. Natomiast na basenie pi?? razy w tygodniu, w tym dwa razy dynamika i trzy razy statyka. I te? w ró?nych konfiguracjach. Na pocz?tku starali?my si? p?ywa? maksymalne dystanse, ale ostatnio troch? odpu?cili?my, bo byli?my troch? zm?czeni tematem. Cia?o by?o jeszcze w miar? wytrzyma?e, natomiast powoli siada?a psychika. Nie mo?na ca?y p?ywa? wyników w okolicach swoich maksymalnych osi?gni??, dlatego teraz tylko raz w tygodniu staramy si? robi? d?u?sze dystanse, a drugi raz nieco krótsze, ale za to obj?to?ciowo wi?cej.

/
Ceti i Adrian na "swoim" basenie w Bydgoszczy. Zdj?cie: Karolina Grzechnik

TN: Jak w takim razie wygl?da twój trening nie zorientowany na maksa?

RC: Na przyk?ad dla mnie dobrym ?wiczeniem jest 16 x 50m. To jest co? co naprawd? buduje wytrzyma?o?? na wysokie st??enia dwutlenku w?gla, a te? obj?to?ciowo powoduje, ?e cz?owiek potrafi si? wyp?ywa?. Trzeba trzyma? tempo takiego p?yni?cia, nie mo?na sobie pozwoli? na tempo ospa?e, trzeba mi??nie zmusi? do bardziej wyt??onej pracy. Dla mnie jest to bardzo dobry trening. ?wiczy?em to przygotowuj?c si? do Apnoe Nacht w Berlinie (w listopadzie 2009 r.), bo tam jest ta konkurencja i zauwa?y?em, ?e to si? prze?o?y?o te? na d?u?sze dystanse. Nie mo?na oczywi?cie w ogóle odpu?ci? d?u?szych dystansów, bo si? cz?owiek odzwyczai. Natomiast dla mnie to jest dobra metoda na poprawianie dynamiki. Robi? te? d?u?sze dystanse, a z takich dziwniejszych treningów, to 10 x 100 m w interwale trzyminutowym, czyli razem z p?yni?ciem i odpoczynkiem - to przyk?ad z treningów obj?to?ciowych. Najg?upszy trening jaki zrobi?em, no mo?e nie najg?upszy, ale najbardziej intensywny je?li chodzi o d?ugie dystanse, to w jednej sesji najpierw 175 i potem 155, 150 i 150 metrów. I to uda?o si? zrobi? w ci?gu 45 minut.

TN: No, to musz? powiedzie?, ?e to jest powalaj?ce!

RC: (?miech) Nie wiem, mo?e inni robi? jeszcze wi?cej, ja na razie robi? tak i to si? sprawdza.

TN: Wida?, ?e si? sprawdza, bo w ostatnim pó?roczu wzi??e? wszystko, co by?o do wzi?cia. Wsz?dzie gdzie startowa?e?, to wygrywa?e?.


/
Ceti w Belinie. Rok 2010. Za chwil? padnie 7:28. Zdj?cie: ?ukasz Piszczek

RC: Ale w Berlinie (chodzi o zawody z lutego 2010) my?la?em, ?e si? do?lizgam do 200 metrów, a nie uda?o si?. Wysz?o odwrotnie ni? my?la?em. Nie nastawia?em si? specjalnie na Berlin, zrobi?em krótk? przerw?. Zazwyczaj robi? cztery, pi?? dni superkompensacji ?eby odpocz??, ?eby by? ten strza? na zawodach. Tutaj by?o troch? krócej. Spodziewa?em si?, ?e dynamika pójdzie lepiej, a statyka b?dzie troszeczk? gorsza, a wysz?o zupe?nie odwrotnie. By?em troch? z?y, bo basen by? 50-metrowy, wi?c by?o wszystko, czego by?o trzeba do tych 200 metrów, no ale si? nie uda?o. Mo?e przerwa (mi?dzy statyk? a dynamik?) by?a troch? za krótka, bo wi?kszo?? zawodników pop?yn??a poni?ej swoich limitów.

TN: Ale dzi?ki temu jak Siergiej Bubka dodajesz po kawa?eczku i u mnie, w historii rekordów Polski znów jest Robert Cetler, Robert Cetler, Robert Cetler ... kto? ci p?aci za te rekordy (?miech)? A wracaj?c do treningów, to by?o to bardzo ciekawe. My?l?, ?e nie ma chyba drugiej osoby w Polsce, która by?aby w stanie tak trenowa? …

RC: A ja my?l?, ?e jest: Mateusz Malina. Mateusz te? jest takim cz?owiekiem, który duuu?o daje z siebie na treningach. On jest na pierwszym miejscu je?li chodzi o intensywno??, tak mi si? wydaje przynajmniej. Nie wiem tego na pewno, bo nie rozmawia?em z nim o tym, ale jak widz? jego podej?cie do freedivingu, to my?l?, ?e to jest bardzo powa?ny zawodnik, który na serio do tego podchodzi.

TN: Wyja?nij mi co?. Ty jednak trenujesz intensywnie, a do tego jeszcze bardzo du?o pracujesz. Jak dajesz sobie z tym rad??

RC: To si? troch? zmieni?o. By? mo?e wyniki s? st?d, ?e wi?cej teraz odpoczywam. Kiedy? pracowa?em na dwóch basenach i jeszcze bra?em cha?tury nauki p?ywania. Obj?to?ciowo by?o tego bardzo du?o i by? mo?e by?em wtedy troch? zm?czony, nie by?o si?y na trening i na to, ?eby si? odpowiednio regenerowa?. Teraz pracuj? mniej i w?a?nie to si? prze?o?y?o na wyniki. Nie tylko sam trening. To taka informacja dla tych, którzy chcieliby i?? w moje ?lady, musz? pami?ta?, ?e odpoczynek te? jest konieczny. Zw?aszcza we free kiedy obci??one jest nie tylko cia?o ale i mózg, który jest cz?sto niedotleniany, a w ka?dym razie dotleniany poni?ej normalnego poziomu. Nie ma innej aktywno?ci sportowej, w której by?oby podobnie. Oczywi?cie himalai?ci te? cierpi? na przypad?o?ci zwi?zane z obni?on? pr??no?ci? tlenu w tkankach, ale oni nie wspinaj? si? na góry codziennie, tylko raz na jaki? czas. U nas te poziomy tlenu ci?gle si? zmieniaj? w organizmie, który jako? musi sobie z tym radzi?. Dlatego ta przerwa na regeneracj? jest niezwykle wa?na. I z tego powodu my?l?, ?e kiedy pracy troch? mi uciek?o, mia?em wi?cej czasu na odpoczynek, to od razu si? to prze?o?y?o na wyniki.

TN: Dzi?ki za odpowied?, jest bardzo interesuj?ca, cho? sens pytania by? nieco inny. Mimo, ?e deklarujesz mniej pracy, to jednak pracujesz jako ratownik, uczysz p?ywa?, 3 razy w tygodniu jeste? na si?owni, 5 razy trenujesz na basenie …. ty w ogóle bywasz w domu? Jak ci na to ?ona pozwala?

RC: (?miech) Szcz??liwe jest to, ?e ja pracuj? na basenie. Pozostali musz? sobie czas inaczej organizowa?. Ja wiele rzeczy mog? zrobi? z rozbiegu: zostaj? godzin? d?u?ej lub przychodz? godzin? wcze?niej, kiedy Ania i tak jeszcze ?pi. Si?ownia jest na terenie basenu. Dzi?ki temu potrafi? sobie to tak skomasowa?, ?e nie musz? wraca? do domu w ?rodku nocy. I musz? powiedzie?, ?e je?li chodzi o czas wolny, poza prac? i treningami, to jest ca?kiem nie?le.

TN: Kolejny raz zmienimy temat. Jak u ciebie jest z backoutami? Poza znanymi mi historiami z samego pocz?tku twojego nurkowania ja nie przypominam sobie ?adnego przypadku, kiedy widzia?bym ci? w stanie niedotlenienia lub nawet o tym s?ysza?.

RC: Rzeczywi?cie. Blckoutu od czasów tych pocz?tków chyba nie mia?em wcale, natomiast je?li chodzi o samb?, to by?a jedna w Wiesbaden w 2007. roku. W ogóle samby jakie mia?em mo?na policzy? na palcach jednej r?ki wliczaj?c i zawody i treningi. Ostatnio mia?em te? lekk? samb? w Berlinie (w lutym 2010) po dynamice. Dlatego wynurzy?em si? wcze?niej. Nie dop?yn??bym do tych 200 metrów, bo potem nie wybroni?bym si?. Te 189 to by? mój limit na ten dzie?. Mo?e u mnie to wynika z tego, ?e odporno?? bólowa jest u mnie do?? niska, s?abo sobie radz? ze skurczami, dlatego ci??ko mi jest doprowadzi? si? do stanu, kiedy tlenu jest ju? ma?o w organizmie. Pokonuje mnie dwutlenek w?gla, mo?e wynika to st?d. A mo?e st?d, ?e trenuj? du?o i organizm jest do tego przyzwyczajony i jako? sobie z tym radzi?

TN: Przyznam, ?e stwierdzenie: s?abo sobie radz? ze skurczami, u osoby, która ostatnio nie schodzi poni?ej 7 minut w statyce i robi dynamiki po sto osiemdziesi?t kilka metrów, brzmi do?? kuriozalnie.

RC: W mojej osobistej ocenie tak jest. Jak patrz? na Mroza (Micha?a Mrozowskiego) czy chocia?by na Piotrka Bauz?, którzy skurcze maj? pod dwie lub trzy minuty, a i tak ko?cz? po sze?ciu czy nawet siedmiu, jak u Piotrka, to mówi? respect! Ja bym nie da? rady.

TN: A kiedy u ciebie pojawiaj? si? kontrakcje?

RC: Teraz w Berlinie by?y przy 4:34, a najd?u?szy okres bez kontrakcji to chyba 4:59 albo 5:01.

TN: Skoro mówimy o statyce, to czy móg?by? powiedzie? jak w zarysie wygl?da Twój trening w tej konkurencji?

RC: Przy treningu statyki opieram si? na tabelach. Z racji codziennego treningu nie jestem w stanie zbli?y? si? do moich PB bez kilkudniowej przerwy, dlatego d?ugo?? moich statyk oscyluje w okolicach od 2 do 3 minut przy tabelach CO2 i od 3 do 6 z kawa?kiem przy tabelach O2. Mniej wi?cej wiem na co mnie sta?, wi?c nie musz? sprawdza? swojej formy wykonuj?c maksymalne statyki na treningach. Wska?nikiem mojej formy jest raczej czas, w którym pojawiaj? si? pierwsze skurcze (im pó?niej, tym lepiej). Równie? ?atwo?? wykonywania poszczególnych statyk w tabelach pokazuje jak mój organizm radzi sobie z bezdechem.

TN: Mam teraz takie pytanie: co ci? hamuje? Na basenie, to ostatnio chyba nic, ale co z g??bokimi? Widz?c twoje wyniki na basenie nie mam w?tpliwo?ci, ?e je?li chodzi o bezdech, móg?by? nurkowa? g??biej. Zatrzymuje ci? wyrównanie ci?nienia. Co zamierzasz z tym zrobi?? Je?li nie ruszysz tej sprawy, to w tym roku mo?esz po raz pierwszy od wielu lat, straci? tytu? mistrza.

RC: Mo?e po cichu na to licz?, bo zawsze ?atwiej jest o co? walczy?, ni? tego broni? (?miech). A tak powa?nie, to trenuj? teraz z Adrianem, który te? ma ten problem. Nie potrafi si? w ogóle wyrówna? nurkuj?c g?ow? w dó?. Nurkuje tylko nogami w dó?, przy linie, nie u?ywa p?etw. Ale on te? ma ogromn? determinacj?, ?eby to zmieni?, nauczy? si? nowych technik wyrównywania ci?nienia. Obserwowanie go dopinguje mnie do tego samego i mam nadziej?, ?e to si? prze?o?y i na moje wyniki. Ju? w zesz?ym roku by?o troszk? lepiej. Poprawi?em si? nie o metr czy dwa, ale o pi?? metrów. A by?o to w okresie, kiedy ju? w?a?nie razem z Adrianem je?dzili?my na Piechcin (dwudziesto kilku metrowy, zalany kamienio?om pod Bydgoszcz?), robili?my próby FRC. ?wiczyli?my na basenie, czasami godzin? siedzieli?my przy drabinkach próbuj?c ró?nych rzeczy z zakresu mouthfill czy BTV. Adrian nauczy? si? w?a?nie BTV czyli w ogóle nie dotyka si? do nosa. My?l? wi?c, ?e to wszystko jest do opanowania. Jest to kwestia motywacji, determinacji no, i tego sta?ego partnera, którego mo?na obserwowa?, i który ci? motywuje. Mam nadziej?, ?e to si? jako? prze?o?y. A je?li nie, to nie wiem, mo?e si? zg?osz? do chirurga, który mi tam poprawi co trzeba (?miech).

Ceti i Radek na Extremallu II. Rok 2010. Zdj?cie: Micha? Mrozowski (chyba)

TN: Ale zanim zg?osisz si? do chirurga b?dziesz pracowa? nad mouthfill’em (bo to jest technika, która dzi? otwiera ludziom drzwi do g??boko?ci) czy planujesz jakie? inne rozwi?zania?

RC: Mouthfill na pewno musi by?. Ma?o jest ludzi takich jak Micha? (Mrozowski), którzy wchodz? do wody i stwierdzaj?, ?e oni b?d? sobie teraz klika? uszami i im to wychodzi. Ja na pewno do nich nie nale??. Jak mówi?em nie jestem osob? szczególnie utalentowan? je?li chodzi o freediving, jestem zupe?nie przeci?tny i musz? wszystko nadrabia? prac?. B?dziemy wi?c kombinowa?, s? ch?ci, ?eby raz, dwa razy w tygodniu je?dzi? nad jaki? g??bszy akwen i b?dziemy próbowa?. Co wi?cej mog? powiedzie?? Na pewno b?d? pracowa? nad moutchfill’em ??cz?c to z BTV tak, ?eby ?atwiej by?o wykona? mouthfill. Kiedy? koncentrowa?em si? wy??cznie na mouthfill, a teraz staram si? u?atwi? t? technik? przez próby otwierania przewodu s?uchowego odpowiednimi mi??niami.

TN: ?ycz? ci, ?eby? si? z tym upora?, bo jak nie, to na mistrzostwach w nurkowaniu g??bokim mo?e by? … ciekawie. A jakie s? twoje plany na najbli?sz? przysz?o?? tj. na najbli?sze pó? roku. Mamy tu mistrzostwa basenowe, a pó?niej w?a?nie g??bokie.

RC: W Józefowie chcia?bym powalczy?. Na tym koncentruj? wszystkie wysi?ki, ?eby na te zawody przygotowa? form? i chcia?bym tam wygra?.

TN: W to nie w?tpi?, zreszt? chyba nie ma osoby w Polsce, która mog?aby ci w tym przeszkodzi?.

RC: Ja my?l?, ?e takie osoby s?, a to s? zawody, wi?c wszystko mo?e si? zdarzy?.

TN: To prawda, to s? zawody, ale ja takich osób nie widz?. Jedynym zawodnikiem, który si?ga 200 metrów jest Mateusz, ale on jest od ciebie du?o s?abszy w statyce. Bior?c pod uwag?, ?e ty ostatnio w?a?nie na zawodach uzyskujesz ?wietne wyniki, to my?l?, ?e pokona? ci? b?dzie bardzo trudno. Oczywi?cie o ile nie przytrafi ci si? jaka? wpadka, czego naturalnie ci nie ?ycz?. Ale chcia?bym, ?eby? powiedzia? jakie konkretnie wyniki chcia?by? osi?gn??, o to chodzi?o mi w tym pytaniu. Ja si? tego domy?lam, ale chcia?bym, ?eby? sam to powiedzia?.

RC: W Józefowie jest 25 metrowy basen, wi?c tu trudniej b?dzie zrobi? ten wynik, który zak?adam czyli 200 metrów. Chcia?bym to osi?gn??, ?eby Polska nie sta?a wci?? w tyle za innymi krajami, które ju? t? granic? przekroczy?y. Ale basen ma 25 metrów, wi?c nie b?dzie ?atwo. Z ka?dego wyniku powy?ej 175 b?d? bardzo zadowolony, a je?li uda si? do?lizga? do ?ciany, to b?dzie ?wietnie. Takie moje ciche marzenie to 8 minut statyki i 200 metrów dynamiki.

TN: Tak w?a?nie my?la?em, i tego naprawd? ci ?ycz?. A je?li chodzi o nurkowanie g??bokie, to pewnie wszystko zale?y od tego co uda ci si? zrobi? z tym ci?nieniem?

RC: Na pewno tak, ale chcia?bym te? po?wiczy? nurkowanie ?abk?. Tutaj bardzo odstaj?.

TN: Przerw? ci na chwil?, bo mam te? pytanie o ulubione dyscypliny. Skoro o dyscyplinach mówimy, to powiedz, która najlepiej ci le?y?

RC: Chyba najbardziej constant. My?l?, ?e dlatego, bo mam mocne nogi i jestem bardziej uwarunkowany do p?ywania w monop?etwie. Nigdy nie wiedzia?em o co chodzi, kiedy kto? mówi?, ?e siad?y mu nogi. Ja nigdy nie mia?em z tym problemów. Wiadomo, ?e nogi si? kwasz?, natomiast nigdy nie mia?em tak, ?eby by?y tak s?abe, ?ebym nie móg? nimi pracowa?. Na basenie te? to nie nogi mnie zatrzymuj?. Du?o ?wicz? na si?owni i to si? pewnie przek?ada w?a?nie na to.

TN: A kiedy zaczynasz odczuwa? zakwaszenie w dynamice?

RC: My?l?, ?e po 125 metrze, ale to wszystko zale?y od dnia. Jednak wcze?niej to si? w zasadzie nie zdarza. Je?li si? poddaj?, to dlatego, bo skurcze s? na tyle silne, ?e po prostu ju? mi si? nie chce, natomiast z powodu nóg nigdy. Zdarzaj? si? takie dni, kiedy w ogóle nie czuj? nóg. Dop?ywam do 150, robi? nawrót i jeszcze nie mam z tym problemów. My?l?, ?e bardzo pomaga tu trening si?owy, robienie przysiadów z ci??arem i inne podobne ?wiczenia. Pewnie dlatego w?a?nie lubi? constnt.

TN: A teraz wró?my do ?abki.

RC: ?abki nigdy nie ?wiczy?em, bo nie mia?em motywacji do tego, ?eby to robi?. Jednak ostatnia dyskusja, która toczy?a si? na forum wskazuje na to, ?e w przysz?ym roku trzeba b?dzie si? bardziej zaj?? t? dyscyplin?, z racji tego, ?e zawody pewnie odb?d? si? w formuje trzech konkurencji. Dla mnie to b?dzie ogromna frajda. Nowe wyzwanie, znowu trzeba b?dzie kombinowa?, my?le? o technice. Na moim basenie s? ratownicy, którzy ucz? p?ywa?, potrafi? pewne rzeczy poprawia?, wi?c b?dzie okazja, ?eby to wykorzysta?. Bardzo si? ciesz?. Chcia?by z?apa? w tej dyscyplinie wi?cej luzu. Moje cia?o nie jest przyzwyczajone do tego, ?eby p?ywa? ?abk?. Bardzo szybko si? m?cz?. Dlatego przygotowania pod nurkowania g??bokie b?d? zorientowane na to, ?eby poprawia? sobie technik?, wyluzowywa? si? bardziej w?a?nie w DNF. Powietrza mi nie brakuje i nie to mnie hamuje, ale w ?abce nie mam tego p?ywackiego luzu. Brakuje tych po??cze? nerwowo mi??niowych, które powoduj?, ?e p?ywanie staje si? bardziej naturalne. Musz? nad tym popracowa?. Wyjazdy na te p?ytsze akweny, które s? blisko mnie tj. na Piechcin, b?d? dobr? okazj? ?eby o to zadba?. Fajnie by by?o gdyby uda?o mi si? zej?? poni?ej 40 metrów i zbli?y? do 50, a nie kr?ci? si? wci?? w okolicach trzydziestu kilku. To by by?o dla mnie zadawalaj?ce. Po zawodach z Józefowie w?a?nie do tego bardziej si? przy?o??, zarówno w g??b jak i na basenie.

TN: Ceti, bardzo dzi?kuj?. W zasadzie wyczerpa?em wszystkie przygotowane pytania. Ale mo?e masz co?, o czym chcia?by? powiedzie?, a o co nie spyta?em?

RC: Jest jedno apropos zbli?aj?cych si? zawodów, zarówno tych w Józefowie jak i g??bokich. Chcia?bym to skierowa? do ludzi, którzy nie chc? startowa? z ró?nych powodów, a to ?e to jeszcze nie czas, bo s? s?abo przygotowani, bo nie ta forma, jeszcze dla nich za wcze?nie itp. Ja uwa?am, ?e zawody nale?y traktowa? jako cz??? treningu. Z zawodami trzeba si? oby?, trzeba zaliczy? pierwsze skuchy, a potem trzeba si? podnie?? i konstruktywnie my?le?, co mo?na zrobi?, ?eby si? poprawi? na zawodach nast?pnych. I to jest wiadomo?? w?a?nie dla tych, którzy gdzie? tam po cichu trenuj?, ale nie pojawiaj? si? na zawodach, bo czekaj? na lepsze czasy i lepsz? form?. Namawiam, ?eby jednak startowa?, bo to jest integralna cz??? treningu. Tak jest zreszt? w ka?dym sporcie, ?e starty kontrolne s? po to, ?eby zawodnik si? oswaja? z zawodami i ze stresem, który im towarzyszy.

TN: Doskona?y przyk?ad na poparcie tego co mówisz, to Micha? Mrozowski w zesz?ym roku w Krakowie, gdzie spodziewali?my si?, ?e pobije rekord, a zamiast tego mia? blackout – zap?aci? frycowe pierwszego startu.

RC: Tak samo by?o z Mateuszem.

TN: Zgadza si?, ale ich kolejne starty, ju? po tym pierwszym przetarciu na zawodach wygl?da?y zupe?nie inaczej. Powiem tylko, ?e twoja sugestia odnosi si? raczej do przysz?ych zawodów, bo na tych najbli?szych miejsc ju? praktycznie nie ma. Lista jest prawie pe?na, a jest na niej sporo nowych nazwisk. Kto wie, mo?e w?ród nich jest jaka? nowa gwiazda, która zrobi 200 metrów i 8 minut wcze?niej, ni? tobie si? to uda?

RC: Na to licz?, bo to da mi motywacj? do dalszych treningów

TN: Bardzo dzi?kuj? za wywiad. By? dla mnie niezwykle interesuj?cy. Wreszcie troch? wyja?ni? mi jak to si? dzieje, ?e przez tyle lat jeste? wci?? najlepszy, ?e wci?? odnajdujesz w sobie motywacj? do treningów.


/
Ceti der Sieger. Berlin 2010 Zdj?cie: ?ukasz Piszczyk


Ceti dopi?? swego! Na Mistrzostwach Polski w Józefowie, mimo 25 metrowego basenu pop?yn?? swoje 200 metrów. Ale prawdziwym wyczynem by?o to, co sta?o si? 2 godziny wcze?niej. W statyce nie tylko osi?gn?? wymarzone 8 minut, ale dobrn?? do 8:42!!! Tego nie spodziewa? si? nikt, ??cznie z samym Cetim. Taki wynik, to ju? nie poziom ?wiatowy, ale po prostu absolutny top! Kto? móg?by powiedzie?, ?e do rekordu ?wiata brakuje prawie trzech minut, ale dziesi?ciominutowe wyniki Sietasa i Mifsuda i ponad jedenastominutowy rekord tego ostatniego to zupe?nie inna para kaloszy. Te rezultaty osi?gane by?y w indywidualnych próbach bicia rekordów. Tymczasem najd?u?sze czasy uzyskane w zawodach to oko?o 9 minut i takich wyników zanotowano do tej pory zaledwie kilka. W?ród nich jest osi?gni?cie Roberta. Ceti, czapki z g?ów przed Tob?!!!



Komentarze

Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój?

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Wygenerowano w sekund: 0.01
1,788,363 Unikalnych wizyt