Nawigacja

Facebook

Losowa Fotka

Aktualnie online

· Gości online: 1

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 16
· Najnowszy użytkownik: maro

4. Przypadek na basenie

Miejsce zdarzenia: basen.

Nurek z wieloletnim sta?em. Personal Best w dynamice ok. 75 m, w statyce 4:30. Oba wyniki raczej dalekie od rzeczywistych limitów, bo jak sam mówi o sobie „nie ?y?uj? wyniku, bo nie zale?y mi na nim, nie lubi? walki ze skurczami”. Wiek ok. 25 lat.

Opis wypadku

Tego dnia przeprowadzi? wyczerpuj?cy, oko?o dwugodzinny trening. Jak sam mówi, intensywnie eksploatowa? ?wie?o kupione d?ugie p?etwy. By? ?wiadomy zagro?e? zwi?zanych z freedivingiem (jak si? za chwil? oka?e, nie do ko?ca), dlatego ca?y czas pozostawa? asekurowany przez swoj? dziewczyn?, która by?a jego sta?ym partnerem nurkowym. Pod koniec treningu dziewczyna zmarz?a i postanowi?a przenie?? si? do jaccuzi. Mimo tego nurek zdecydowa? si? na przeprowadzenie jeszcze jednego ?wiczenia polegaj?cego na przep?yni?ciu w bezdechu 25 metrów, wykonaniu 30 sekundowej statyki przy drabince i powrotu (znów 25 metrów). By?o to dla niego ?wiczenie rutynowe, wielokrotnie powtarzane. Nigdy nie sprawia?o mu ?adnych trudno?ci, dlatego pozwoli? sobie na jego wykonanie, mimo braku asekuracji.

Znaleziono go kilka minut pó?niej na dnie basenu, mniej wi?cej na jego ?rodku. Uwag? na le??c? nieruchomo posta? zwróci?y dzieci, które zaalarmowa?y ratownika. Kiedy ten ostatni wyci?gn?? ofiar? na powierzchni?, czas na stoperze wynosi? ponad 6 minut. Nurek obudzi? si? nast?pnego dnia na OIOM’ie. Prze?y?. Z jego relacji wynika, ?e ostatnie, co pami?ta, to statyka przy drabince i widok stopera pokazuj?cego dwadzie?cia kilka sekund. Trudno powiedzie?, czy wtedy w?a?nie straci? przytomno??. By? mo?e sta?o si? to nieco pó?niej, kiedy rozpocz?? podró? powrotn? (na to wskazywa?oby odleg?e od drabinki miejsce, gdzie go odnaleziono). A mo?e skróci? statyk? i nie doci?gn?? do zaplanowanej pó? minuty? Pami?? ostatnich kilkunastu – kilkudziesi?ciu sekund przed blackoutem na ogó? ulega wymazaniu, wi?c taki scenariusz jest ca?kiem prawdopodobny, mimo ?e nurek tego sobie nie przypomina.

Analiza

Pierwsza i podstawowa przyczyna wypadku jest tu taka sama jak zawsze: nadej?cie blackoutu jest nieprzewidywalne. Nawet, je?li wykonujemy bezdech teoretycznie mieszcz?cy si? g??boko w granicach naszych mo?liwo?ci, to nie mo?emy wykluczy? utraty przytomno?ci. Na nasz? podatno?? na blackout wp?yw ma tak wiele czynników, ?e nie jeste?my w stanie ich kontrolowa?. Dlatego asekuracja konieczna jest praktycznie zawsze.

W tym konkretnym przypadku na wyst?pienie blackoutu w okoliczno?ciach, w których „nie mia? prawa” si? pojawi?, prawdopodobnie wp?yw mia? poprzedzaj?cy trening. By? on intensywny i trwa? oko?o dwóch godzin, a wi?c by? to czas, po którym organizm z pewno?ci? spali? zapasy w?glowodanowe (starczaj?ce na oko?o jedn? godzin?) i zacz?? metabolizowa? t?uszcze. To wi??e si? ze zwi?kszon? konsumpcj? tlenu, a jednocze?nie zmniejszon? produkcj? dwutlenku w?gla. Tlenu by?o wi?c ju? ma?o (za ma?o!), a poziom CO2 (g?ówny czynnik pobudzaj?cy odruch oddechowy) by? zbyt niski, ?eby w g?owie zapali?y si? czerwone lampki i sk?oni?y nurka do wynurzenia. By? mo?e jaki? dodatkowy udzia? mia?o tu zjedzenie, na krótko przed wej?ciem do basenu, porcji suszonych ?liwek. Suszone ?liwki dzi?ki zawartej w nich du?ej ilo?ci pektyn spowalniaj? wch?anianie cukru. Powoduje to, ?e organizm spala znacznie wi?cej t?uszczu, z konsekwencjami opisanymi powy?ej.

Osobn? spraw? jest pytanie czy w ogóle nurek, którego najlepszy wynik w dynamice wynosi? oko?o 75 metrów powinien, nawet w innych okoliczno?ciach, pozwoli? sobie na wykonywanie bez asekuracji opisywanego ?wiczenia? Wysi?ek z nim zwi?zany jest niew?tpliwie zbli?ony do wysi?ku maj?cego miejsce w?a?nie przy 75-metrowej dynamice. Faktem jest, ?e z powodów wspomnianych na samym pocz?tku nigdy nie stara? si? on dotrze? do granic swoich mo?liwo?ci, które niew?tpliwie przekracza?y t? odleg?o??. Jednak nie robi?c tego nie by? w stanie okre?li?, czy granice te le?? tu? za trzeci? lub czwart? d?ugo?ci? basenu (w takim przypadku wykonywanie tego ?wiczenia bez asekuracji by?oby wariackim ryzykanctwem) czy na przyk?ad daleko za 150 metrem. Wtedy, w normalnych warunkach tj. bez efektu zm?czenia i „efektu suszonych ?liwek” mo?na by ewentualnie uzna?, ?e jest ono dopuszczalne. Jednak bez tej wiedzy trzeba powiedzie? jasno - ten nurek nigdy nie powinien by? pozwoli? sobie na to ?wiczenie bez asekuracji.

Warto podkre?li? jeszcze jedno: ratownik w ogóle nie zwróci? uwagi na ofiar?, co potwierdza tez?, ?e poruszaj?cy si? po brzegu ratownicy bardzo cz?sto po prostu nie s? w stanie odpowiednio szybko dostrzec cia?a spoczywaj?cego na dnie. Równie? inni u?ytkownicy basenu przez dobre kilka minut nie reagowali, cho? p?ywaj?c tu? nad nieruchom? ofiar? z pewno?ci? musieli j? widzie?. To tak?e jest typowe dla tego rodzaju sytuacji i mi?dzy innymi jest konsekwencj? zachowa? samego nurka - wielokrotnie powtarzaj?c bezdech na oczach innych ludzi przyzwyczaja on ich do tego, ?e pozostawanie na dnie jest czym? normalnym. Refleksja, ?e trwa to zbyt d?ugo i dzieje si? co? niedobrego z regu?y nast?puje zbyt pó?no.

Ten nurek mia? nieprawdopodobne szcz??cie, bo tym razem odpowiednio szybko kto? (dzieci!) podniós? alarm. Prze?y?, a nawet – wszystko na to wskazuje - nie dozna? uszkodze? neurologicznych. Gdyby interwencja nast?pi?a jedn? – dwie minuty pó?niej, mog?oby by? ju? za pó?no.

Wnioski

Nie da si? powiedzie? wiele wi?cej nad powtarzane jak mantra zdanie „Nigdy nie nurkuj bez asekuracji”. Dodajmy, by w razie przed?u?aj?cej si? sesji treningowej podwoi? czujno?? i zw?aszcza wtedy unika? nurkowania solo (które, nie oszukujmy si?, ka?demu z nas si? zdarza), nawet je?li przewidywana odleg?o?? / czas maj? nie wykracza? poza to, co normalnie nie stanowi dla nas ?adnego problemu. Warto te? przyzwyczai? si? do praktyki popijania w trakcie treningu ?atwo przyswajalnych w?glowodanów (np. wszelkie preparaty typu carbo dla sportowców), co mo?e (nie musi) uchroni? nas przed przej?ciem na metabolizowanie t?uszczy i przed blackoutem.


Autor: Tomek "Nitas" Nitka


Komentarze

Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój?

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Wygenerowano w sekund: 0.02
1,836,901 Unikalnych wizyt